Jak nauczyć się doceniać wolny czas?

Jak nauczyć się doceniać wolny czas?

 

Z niecierpliwością oczekujemy weekendów, świątecznych przerw w pracy, wolnych dni żeby wreszcie robić to, na co mamy ochotę. Ale kiedy w końcu mamy czas dla siebie wcale nie umiemy niego skorzystać. Nadrabiamy zaległości w domowych i zawodowych obowiązkach, robimy zakupy, zapisujemy się na kolejne kursy, bierzemy dodatkowe prace i w sumie naprawdę nie mamy czasu dla siebie.

         Czas wolny to ten, w którym nie wypełniamy żadnych obowiązków, ponieważ tylko wtedy możemy zadbać o nasze psychiczne potrzeby. Wolny czas jest jak lustro, w którym oglądamy własne oblicze. Jeśli boimy się, że to, co zobaczymy nie spodoba się nam, wolimy uciec w pracę i następne zajęcia, a wielu z nas nie może przestać w wolnej chwili zapomnieć o kłopotach. Nawet wtedy, gdy „wyskoczymy na kawę” trudno przestać myśleć o tym, co właśnie teraz powinniśmy robić, jeśli znajdziemy czas na spacer z dzieckiem, planujemy, kiedy zapisać się na do lekarza, kiedy spotykamy się z rodziną, myślimy o tym żeby wrócić do domu i porządnie się wyspać.

         Wielu ludzi żyje tak, jakby ich celem było zniszczenie w sobie uczucia przyjemności i powodem nie jest w tym przypadku brak czasu. Dlaczego nie umiemy się cieszyć i unikamy sytuacji, w których moglibyśmy skupić się na przyjemnościach?

Zanim nauczymy się „leżeć pod gruszą”, spróbujmy uświadomić sobie, co tak naprawdę chcemy zagłuszyć włączając komputer czy wykonując kolejny telefon.

Kiedy jako dzieci z radością pokazywaliśmy rodzicom rysunek, słyszeliśmy że piesek ma za duży ogon i tak się nie powinno rysować, kiedy w szkole cieszyliśmy się z najlepszej w klasie oceny z klasówki, rodzice przypominali, że do wakacji jeszcze daleko i nie ma co spoczywać na laurach.

Gdy radość jest zapowiedzią trudności-zaczynamy się jej bać. Jeśli w dorosłości coś sprawia nam radość, zaraz pojawia się wewnętrzny głos: „Najpierw obowiązek, potem przyjemność”. Kłopot w tym, że potem bardzo rzadko następuje.

Jesteśmy wychowani w przekonaniu, że dobre są tylko te działania, które dają konkretne efekty. Trudno nam oddać się w pełni wypoczynkowi, gdy nie robimy nic „pożytecznego”, mamy wyrzuty sumienia, że marnujemy czas. Żeby naprawdę wypoczywać musimy uwierzyć, że w radosnym leniuchowaniu nie ma nic złego.

         Potrzeba niewielkiego wysiłku, żeby nauczyć się koncentrować na tym, co robimy w wolnym czasie, ma tym, by smakować i odkrywać każdą przyjemną chwilę w życiu. To my nadajemy im znaczenie i oceniamy, czy to banalne sprawy, czy małe święto. Kiedy to zrozumiemy, przestaniemy uciekać przed wolnym czasem, stanie się on dla nas wytchnieniem.

         W natłoku obowiązków tracimy radość życia i kreatywność, przeżywamy wiele lęku, złości, smutku, a im więcej miłych chwil, tym większe szanse, aby być szczęśliwym.

Po co nam wolny czas? Żeby robić tylko to, na co mamy ochotę – wtedy jest przyjemnie, wspaniale, mamy poczucie wolności – żeby doświadczać dobrych uczuć.

Kiedy mamy wolne, możemy przeżyć wyjątkowe chwile. Jedną z nich psychologowie nazywają „przepływem”. To doświadczenie całkowitego zlania się z tym, co robimy, przypomina dziecięce zaangażowanie w zabawę, chociaż to nie tylko prosta przyjemność.

W naszym działaniu pokonujemy jakieś trudności, osiągamy jakiś cel, to, co nas uskrzydla wymaga wysiłku, ale daje również ogromną satysfakcję.

Każdy może doświadczać przepływu, pod warunkiem, że znajdzie czas, żeby poświęcić się swojej pasji. Nie ma nic takiego, co mogłoby Cię całkowicie pochłonąć? Można wrócić do dawnego hobby lub odkrywać nowe pasje w każdym momencie życia. Warto, ponieważ chwile, kiedy czujemy skrzydła
u ramion dają poczucie pewności siebie, harmonii i wpływu na życie, a także dystans do problemów.

 

W kalendarzu  wpisujmy jak najczęściej i bez skrupułów: wolny dzień. Naprawdę wolny.

 

 

Edyta Wiktor – Florek